Tegoroczne obchody odpustowe w naszej parafii miały wyjątkowy charakter. Nie tylko dlatego, że Mszy świętej przewodniczył Ks. Biskup Edward Dajczak, ale także dlatego, że Pasterz naszej diecezji przyjął do Kapituły naszej Pilskiej Kolegiaty czterech nowych Księży Kanoników.

 

Oto nowo przyjęci: Ks. Kanonik Mieczysław Dzikowski – Proboszcz Parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego w Pile, Ks. Kanonik Sławomir Forc – Proboszcz Parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Krzyżu Wielkopolskim, Ks. Kanonik Stanisław Łącki – Proboszcz Parafii pw. NMP Królowej Polski w Jastrowiu, Ks. Kanonik Andrzej Wachowicz – Proboszcz Parafii pw. św. Michała Archanioła w Jastrowiu.

Po specjalnej modlitwie błogosławieństwa nowych Kanoników, Ksiądz Biskup poświęcił i nałożył im na szyję krzyże kanonickie (tzw. dystynktoria).

 

 

 

Kilka myśli z homilii Ks. Biskupa:

Dzisiaj mija 40 dni po Zmartwychwstaniu Pana. Trzeba przypomnieć sobie słowa św. Pawła, Apostoła Narodów: Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara. Ale zmartwychwstał! I przez te dni robił wszystko, aby uczniowie mogli tego doświadczyć. Rozproszyli się, ale Jezus wie, jak pozbierać na nowo swoich uczniów. Ta zebrana na nowo Jedenastka, będzie po kolei zabijana, aby świadczyć o Chrystusie. Jak rodzą się ludzie, którzy są wierni Jezusowi i Ewangelii? Pierwsze czytanie prowadzi nas w ten niezwykły świat. Kiedy przyjdzie Duch Święty przekraczają swój ludzki świat i od tego momentu rozpoczyna się nowa era w tej rzeczywistości. Prawdziwy Kościół jest tam, gdzie są ludzie ulegli są Duchowi Świętemu, a nie tam, gdzie rozwijają się struktury. To jest właściwe dla człowieka, który uległy jest Duchowi Świętemu. To rodzi pytanie o naszą uległość Duchowi Świętemu. Nic, co jest w Ewangelii, nie jest tylko wspomnieniem przyszłości, ale jest wezwaniem i zadaniem dla Kościoła. Niezwykle ważna jest bliskość z Chrystusem.

Jakże dziś trudno nam stać się wspólnotą. W 70-tysięcznej Pile w Marszu dla rodziny wzięło udział 1000 ludzi. Maryja w Fatimie powiedziała Łucji, że szatan zaatakuje rodzinę, to będzie słaby punkt. Dlaczego nie mamy wyjść i stanąć po stronie rodziny? Raz w roku nie stać nas na to? Czy to nie jest znak letniego chrześcijaństwa, w którym wszystko, co jest wymagające, jest za trudne? To takie lajtowe chrześcijaństwo, które nie odrodzi się, bo nie jest prawdziwe. Nie ma lajtowej Ewangelii. Tam gdzie przychodzi Duch, jest ogień.

Eucharystia jest po to, aby Miłość największa nie była wspomnieniem, aby chrześcijaństwo nie było tylko wspomnieniem. Bóg wychodzi pierwszy. To On wszystko sprawia. I każde nowe pokolenie jest nowe, musi wybierać. Nie da się chrześcijaństwa zachować tylko tradycją.

Jeden młody chłopak napisał, że przed bierzmowaniem pojechali na rekolekcje do Podczela. Był letni w letniej rodzinie, gdzie niedziela była bardziej w galerii niż w kościele. Na rekolekcjach po raz pierwszy spotkał się z Chrystusem, siedział kilka godzin na adoracji. Kiedy stamtąd wyjechał, stał się nowym człowiekiem, spotkał Chrystusa.

Na ostatnich bierzmowaniach prawie zawsze patrzyłem w oczy młodym i pytałem: czy podczas Wielkanocy spotkali Chrystusa. Bo kiedy spotkam Chrystusa, staję się nowym człowiekiem. Dla was Patronka tej świątyni jest nie tylko Patronką, ale i wezwaniem do pewnego stylu życia, do przyjęcia wiary maryjnej. Bo Jezus przychodzi na świat za sprawą Ducha. A młoda Dziewczyna, która powiedziała do Boga: możesz robić z moim życiem, co chcesz, jest wezwaniem dla nas. Musimy umieć tak jak Ona powiedzieć Bogu Amen. Prawdziwa pobożność polega na naśladowaniu Maryi, że stajemy się jak Ona. Stajemy się osobami, którym zostało przekazane Zwiastowanie. Ten maryjny styl jest prawdziwą wiarą człowieka. Prawdziwy odpust nie ma polegać na wspomnieniu. Dzisiaj Jezus dokonuje niezwykłe dzieła, gdy dzieci po aborcji są wyrzucane do kosza, jest eutanazja. Dziś Jezus wstępuje w Ciele do nieba. Nikt tak nie wywyższył ludzkiego ciała.

Dramat współczesnej wiary polega na tym, że Bóg religii ceremonii obrzędów jest inny niż Bóg życia. Z Bogiem trzeba być na ulicy, w domu, wszędzie. Maryja jest wiernym wzorem.

My grzeszni ludzi, mający swoje potknięcia, zdrady udajemy niejednokrotnie jakbyśmy byli niewierzący. My mamy szansę na odrodzenie jak tamci w spotkaniu ze Zmartwychwstałym

Co mamy zrobić? Mamy być świadkiem. W tej Eucharystii Jezus jest wśród nas. To On nas przemieni i uratuje. Trzeba Go przyjąć. To jest wiara.

Na zakończenie Mszy świętej odbyła się tradycyjna procesja wokół kościoła z Najświętszym Sakramentem. Warto zauważyć obecność przygotowanych przez Panie Katechetki dzieci, które brały udział w procesji, sypiąc kwiatki.

 
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 19 gości 
Czytania
Liczba odwiedzin
Odsłon : 1265647