Takimi (i innymi równie ciekawymi) refleksjami zaskoczył nas o. Marek Bakierzyńśki OFM, który gościł w naszej parafii z okazji Niedzieli Misyjnej. Najczęściej misje – jak mówił – kojarzymy z Afryką, murzynami, głodem itp. Tymczasem nasz gość jest już 14 lat na misjach w Rosji, konkretnie w Woroneżu i twierdzi, że właśnie tam dotknął żywej wiary ludzi, których przykład jest dla niego budujący. Parafia o. Marka jest nam o tyle bliska, że jest również pod wezwanie NMP Wspomożenia Wiernych :) .

 

 

Woroneż jako milionowe miasto jest mieszanką narodowści, kultur i religii. Obok siebie żyją Niemcy, Rumuni, Polacy, Rosjanie i inni obcokrajowcy. Religijnie znajdujemy tu protestantów, prawosławnych, muzułmanów, a także i katolików, którzy są zdecydowaną mniejszością. Ojciec Marek opowiadał o swojej wspólnocie parafii, która terytorialnie obejmuje obszar 1/3 Polski. Wspominał poszczególne osoby, które chrzcił jako dorosłe i starsze. Nie mają własnego kościoła. Gromadzą się niekiedy w domach parafian lub korzystają np. z użyczonej świątyni od metodystów. Niektórzy jeżdżą co tydzień 120 km, by być na Mszy. Jednak jest to żywa wspólnota Kościoła, w której katolicy wiedzą, czego chcą i jak tęsknią za Chrystusem. Dlatego cenią sobie bardzo posługę kapłana. Ojciec Marek przybył także, by prosić nas o wsparcie duchowe i materialne. Pamiętajmy o tym w naszych modlitwach.

Poniżej zdjęcia z Parafii o. Marka: Niedziela Misyjna (23.10.2016) i Ojciec Wiktor - wikariusz, Ojcowie przy ołtarzu,  młodzi "różnorodni" parafianie:

 
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 62 gości 
Czytania
Liczba odwiedzin
Odsłon : 1265684