RODZINNE ZAWIERZENIE MATCE


6 czerwca Episkopat Kościoła w Polsce zawierzył nasz kraj Niepokalanemu Sercu Maryi, która takiego aktu od ludzkości oczekiwała objawiając się w Fatimie. 8 września wszystkie parafie pójdą w ślad za Episkopatem. Między innymi dlatego głównym akcentem drugiego w tym roku nabożeństwa majowego było też zawierzenie – można powiedzieć - rodzinne.

Nie bez powodu też na to nabożeństwo szczególnie zostały zaproszone dzieci. Wiadomo, że dzieci były głównymi bohaterami i powiernikami objawień fatimskich i orędzia Matki Najświętszej. Niedawno obchodziliśmy Dzień Dziecka, wcześniej I Komunię świętą.

Dlatego podczas czuwania, które rozpoczęło się po Mszy św., właśnie dzieci zawierzyły Maryi swoich rodziców. Następnie rodzice zawierzyli Matce Bożej swoje dzieci.

AKT OFIAROWANIA SWOJEGO DZIECKA NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

Niepokalane Serce Maryi, które w zamian za Twoją miłość do nas otrzymujesz tyle obelg, ofiaruję Ci i poświęcam na zawsze moją dziecko. Gestem tym pragnę podziękować za Twoją matczyną tkliwość, zadośćuczynić Ci za zniewagi, które znosisz ze strony swoich niewdzięcznych dzieci. Pragnę też przyczynić się do poświęcenia całego świata, czego tak bardzo pragnie Twoje Serce. Zechciej przyjąć tę moją pokorną, lecz szczerą ofiarę.

Dusza mojego dziecka, jego ciało, jego życie są Twoje; a ponieważ należą do Ciebie, czuwaj nad nimi i chroń je od wszelkiego zła niczym Twoje dziecko. Amen.

 

MODLITWA DZIECI ZA RODZICÓW DO MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ

Najukochańsza Matko moja, Maryjo, wielkie szczęście stało się Twoim udziałem, że sam Jednorodzony Syn Boży nazywał Ciebie Matką i ochotnie, doskonale słuchał.

Wiem o tym, najdroższa Matko Maryjo, że tylko wtenczas Panu Bogu i Tobie będę się podobać, jeżeli moim rodzicom będę posłuszny, pilny, pracowity, jeśli będę się starał moim rodzicom radość sprawiać. Jak najchętniej będą to czynił.

Na nowo to dzisiaj przyrzekam, Najdroższa Matko Maryjo. Moi rodzice są dla mnie tak dobrzy. Wynagródź im to, Matko moja niebieska, bo ja tego nie potrafię. Spraw by długo i szczęśliwie żyli. Spełnij wszystkie ich życzenia, a gdy kiedyś umrą, to przyjmij ich dusze i zaprowadź do nieba.

O Matko Boża, Pani Fatimska bądź Opiekunką i Matką dla nas i moich rodziców.

To nie jest tylko kolejna kościelna akcja. Historia pokazuje – o czym była mowa podczas kazania mszalnego - że powierzenie się opiece Matce Bożej jest w stanie zmienić bieg wydarzeń. Los zatem nie jest jakimś samospełniającym się fatum. Człowiek we współpracy z Bogiem może odbudowywać zburzoną rzeczywistość.

Po czuwaniu ruszyła procesja fatimska ulicami naszej parafii. Rozważania różańcowe i modlitwę również prowadziły dzieci.

I tajemnica bolesna: Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Siostra Łucja o Franciszku:

Często odnajdywaliśmy go za jakimś murem albo krzakami, gdzie się ukrywał. Tam modlił się na kolanach albo rozmyślał, bo mawiał: „Pan Jezus jest taki smutny z powodu tylu grzechów”. Gdy go pytałam: „Franciszku, mnie ani Hiacynty nie wołasz, aby się z tobą modlić”. Odpowiadał: „Wolę modlić się sam, aby rozmyślać i pocieszać Pana Jezusa, który jest taki smutny”.

II tajemnica: Biczowanie Pana Jezusa

Hiacynta tak wzięła sobie do serca ofiary za nawrócenie grzeszników, że nie opuszczała żadnej okazji, jaka się nadarzyła. Były dzieci dwóch rodzin mieszkających w Moita, które chodziły po prośbie. Spotkaliśmy je kiedyś idąc na pastwisko z naszą trzodą. Hiacynta spostrzegłszy je powiedziała: „Dajmy tym biedakom nasz posiłek za nawrócenie grzeszników”. I pobiegła im go zanieść. (...) Hiacynta była niestrudzona w wynajdywaniu ofiar.

III Tajemnica: Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Gdy Hiacynta czasami słyszała przekleństwa, zakrywała twarz dłońmi i mówiła: „O mój Boże, ci ludzie nie wiedzą, że dostaną się do piekła za używanie takich słów. Przebacz im, mój Jezu, i nawróć ich. Oni na pewno nie wiedzą, że to obraza Boska. Mój Jezu, jak mi ich żal. Proszę Cię za nich”. Dlatego też szczególnie umiłowała modlitwę Anioła Fatimskiego, którą powtarzała codziennie wielokrotnie: „Proszę Cię, abyś wybaczył tym, którzy nie wierzą, którzy nie uwielbiają, którzy Ci nie ufają, którzy Cię nie kochają”.

IV tajemnica: Pan Jezus dźwiga krzyż na Golgotę.

Jak zeznała Siostra Łucja, w czasie choroby Franciszek był zawsze pogodny i zadowolony. Czasami go pytałam: „Cierpisz bardzo, Franciszku?” „Bardzo, ale nic nie szkodzi. Cierpię, żeby pocieszać Naszego Pana. Już niedługo pójdę do nieba” Być może, że z powodu tych grzechów Pan Jezus jest tak smutny, ale gdybym nie umarł, nie popełniłbym już żadnego grzechu. Teraz bardzo za nie żałuję (...) Posłuchaj: I ty proś Pana Jezusa, aby mi przebaczył moje grzechy."

V tajemnica: Ukrzyżowanie Pana Jezusa

Ze wspomnień Siostry Łucji:

Hiacynta powiedziała mi, że pojadę do Lizbony do innego szpitala, już nie zobaczę ani ciebie, ani swoich rodziców. Dużo jeszcze będę cierpiała i umrę samotnie, ale nie mam się bać. Ona przyjdzie po mnie, aby mnie zabrać do nieba. I płacząc ściskała mnie i mówiła: „Nigdy więcej już cię nie zobaczę. Słuchaj, módl się za mnie, bo umrę samotnie”. Aż do wyjazdu do Lizbony cierpiała straszliwie. Przytulała się do mnie i mówiła płacząc: „Nigdy cię już nie zobaczę. Ani mojej matki, ani mego rodzeństwa, ani mego ojca, nigdy już nikogo nie zobaczę. A potem umrę samiutka”. „Nie myśl o tym”, powiedziałam jej któregoś dnia. „Pozwól mi myśleć, bo im więcej myślę, tym więcej cierpię, a ja chcę cierpieć z miłości do Pana Jezusa i za grzeszników. Już się nie przejmuję boleściami.

Na zakończenie Ks. Proboszcz podziękował wszystkim uczestnikom i zaangażowanym oraz udzielił wszystkim błogosławieństwa.

 
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości 
Czytania
Liczba odwiedzin
Odsłon : 1265648