„Nie jest dobrze, abyśmy zaniedbywali głoszenie Słowa, a obsługiwali stoły” (por. Dz 6, 1-7) – tak mówią Apostołowie po wybuchu sporu hellenistów z Hebrajczykami i ustanawiają siedmiu mężów, którzy będą odpowiedzialni za posługę charytatywną, a wśród nich – Szczepana, który niedługo potem zostanie pierwszym męczennikiem Kościoła katolickiego. Jednak samo słowo „diakonos” pojawia się nieco później w listach św. Pawła do Filipian (por. Flp 1,1), w którym już na samym początku pozdrawia nie tylko lokalnych biskupów, ale również diakonów. O diakonach wspomina również 1. List do Tymoteusza (por. 1 Tm 3,8-13), w którym Apostoł Narodów podaje cechy, którymi powinien charakteryzować się kandydat do diakonatu. Przez wieki posługa ta nieco się zmieniała, jednak główna idea pozostała bez zmian – diakon jest tym, który pomaga kapłanowi w posłudze słowa i miłości.

Obecnie diakonat, to najniższy stopień święceń, którego udziela się zwykle klerykom pod koniec piątego roku formacji. Jest związany z włączeniem do kręgu osób duchownych, a także z przyrzeczeniem czystości i posłuszeństwa biskupowi oraz przyjęciem zobowiązania do codziennej modlitwy brewiarzowej. Diakonów wyświęca się podczas uroczystej Mszy Świętej, w czasie której biskup nakłada na nich ręce, tak, jak to miało miejsce od wieków.

Do zadań diakona należy pomaganie kapłanom i biskupom w czasie sprawowania czynności liturgicznych, udzielanie chrztu, czytanie Ewangelii (a także – głoszenie homilii), przewodniczenie nabożeństwom, asystowanie w pewnych sytuacjach przy zawieraniu małżeństw, czy prowadzeniem pogrzebów. Charakterystyczny dla diakona jest również strój – można go rozpoznać po stule, która przewieszona jest na skos przez lewe ramię i spięta u dołu, a także po dalmatyce (podobnej do ornatu, chociaż zdecydowanie krótszej).

Z historii warto wspomnieć, że w pierwszych wiekach wcale nierzadka była praktyka święcenia diakonów na stałe (czyli bez udzielania im później święceń kapłańskich), jednak z czasem nie tylko zabroniono udzielania diakonatu z pominięciem niższych święceń, ale i wygasła potrzeba ustanawiania diakonów na stałe. Pod koniec pierwszego tysiąclecia praktyka ta niemal całkowicie ustalała, jednak Kościół powrócił do niej pod koniec lat 60. XX w. Na terenie Polski również istnieje możliwość ustanawiania stałych diakonów, jednak do tej pory ustanowiono ich tylko jedenastu, ale w naszej diecezji nie ma ani jednego.

Stąd można mówić o diakonach przejściowych (którzy stanowią zdecydowaną większość) i stałych. Ci pierwsi, do których mam nadzieję zostać włączonym w maju, po roku zostają wyświęceni na kapłanów. A czas między święceniami spędzają na parafiach praktyk, służąc kapłanom i wiernym.

kl. Karol Świergosz

 
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości 
Czytania
Liczba odwiedzin
Odsłon : 1264023